Film & Książka

Rzut okiem na… Wieczna Wojna, Wieczna Wolność

Mając lat naście dostałem, najprawdopodobniej od rodziców, komiks na podstawie powieści “Wieczna Wojna”. Od tamtej pory stał się dla mnie jednym z moich ulubionych. Niestety zeszyty przepadły gdzieś bez wieści. Tym bardziej szkoda, bo z tego, co pamiętam, miałem wszystkie trzy tomy. Niejako na osłodę tamtejszej straty w ostatnim czasie uzupełniłem domową biblioteczkę o literackie pierwowzory. Książki okazały się na tyle lekkostrawne, że wchłonąłem je w rekordowym jak na siebie czasie.

Joe Haldeman – autor obydwu książek jest weteranem wojny w Wietnamie. Jego doświadczenia wyniesione z wojska stały się inspiracją do napisania powieści “Wieczna Wojna” (1974) oraz jej kontynuacji, “Wieczna Wolność” (1999). Pomiędzy nimi wydany został jeszcze “Wieczny Pokój” (1997) – z akcją rozgrywającą się pomiędzy wojną, a pokojem, ale z racji tego, że opowiada osobną historię z innymi bohaterami, na razie sobie odpuściłem.

“Wieczna Wojna”, jak sam tytuł wskazuje, traktuje o wojnie, która rozpoczęła się zaraz po tym, jak ludzkość wyruszyła na podbój kosmosu. Z jedną z wypraw urwał się nagle kontakt. Podejrzewano najgorsze — atak nieznanej dotąd cywilizacji. Niewiele później trafiono na ślady obcych. Nazwano ich Taurańczykami (w komiksie Bykrianami). Od tamtej pory ludzie i obcy zaczęli się bardzo skutecznie zwalczać. Wojna trwała setki lat i była bardzo wyniszczająca. Pochłonęła tysiące ofiar po obydwu stronach konfliktu.

Bohaterem powieści jest młody żołnierz William Mandella, którego losy przyjdzie nam śledzić. Poznajemy go, gdy kończy szkolenie wojskowe. Żółtodziób, szeregowiec, który tak jak wiele innych żołnierzy zostanie wysłany gdzieś na koniec galaktyki, by walczyć z obcą rasą. Kiedy Mandella walczył w kosmosie, zestarzał się zaledwie o kilka lat, natomiast jego macierzysta planeta postarzała się o całe wieki. Zarówno on, jak i reszta weteranów wiecznej wojny musiała od początku uczyć się przystosowania do życia na Ziemi, co okazało się prawdziwym wyzwaniem.

“Wieczna Wolność” rozgrywa się wiele lat po zawarciu pokoju z Taurańczykami, kiedy garstka weteranów wojny galaktycznej żyje na zapomnianej przez Boga planecie. Nie pozostali jednak zostawieni samym sobie. Władzę nad nimi sprawuje Człowiek – zbiorowa świadomość. Ze względu na nieznaną naturę ludzie uważani są za niebezpiecznych, więc zostali odizolowani na planecie – rezerwacie, w charakterze awaryjnego banku genów. W pewnym momencie coś w ludziach pęka i postanawiają za wszelką cenę wydostać się z więzienia i wyrwać się spod kontroli Człowieka. Plan jest szalony i bardzo ryzykowny. Zakłada porwanie jedynego w tej części wszechświata statku kosmicznego i wybranie się nim w podróż do miejsca, gdzie będą mogli żyć tak, jak chcą, bez kontroli dziwnych istot.

Zarówno jedna, jak i druga książka jest napisana stosunkowo prostym językiem. Bez dziwnych słów czy wybujałych opisów sytuacji i miejsc. Za to uderza w czytelnika slangiem wojskowym, który autor i tu i ówdzie stosuje. Dla jednych to może być zaleta, innych może odrzucić. Nie ma tego jednak za dużo. Mocne strony obydwu pozycji to znakomita narracja i styl, żywe dialogi, interesująca i sugestywna wizja zmian na Ziemi oraz ukazanie beznadziejności wojny. I o ile pierwszą z książek mogę zdecydowanie polecić, bo nie ma słabych stron, to już jej kontynuację niekoniecznie. Wszystko przez jej zakończenie, które sprawia wrażenie jakiejś farsy, przechodzącej w dziwactwo. Nie wiem co się tam po drodze wydarzyło, ale końcówka sprawia wrażenie napisanej po pijaku bądź po srogich dropsach.

Istnieją plany ekranizacji “Wiecznej Wojny”. O projekcie słychać od dobrych kilku lat. Niestety nadal brakuje konkretów.

Tags

Kr4wi3c

Niepoprawny marzyciel, słuchający na codzień dziwnie nie wpadającej w ucho muzyki z gatunku tych ostrzejszych, grający z reguły we wszelkiego rodzaju FPS'y podszyte lekko warstwą cRPG ale nie pogardzający też cRPG pełną gębą oraz raz na jakiś czas jakąś przygodówką z rodzaju tych starszych.

Related Articles

Back to top button