Relacje

PGA 2019

Byliśmy na Poznań Game Arena 2019

W tym roku wreszcie udało nam się wybrać do Poznania na święto graczy, zwane też PGA. Była to nasza pierwsza wizyta na tej imprezie.

Bilety mieliśmy wykupione zarówno na sobotę, jak i niedzielę. Plan był taki, że w sobotę zaliczymy co się da, a resztę ogarniemy w niedzielę. Praktyka pokazała jednak, że sobota to zły dzień na odwiedzanie targów. Za dużo ludzi, problemem było przejście przez halę, z zobaczeniem czegokolwiek trudności, a o dopchaniu się do stanowisk w ogóle można było zapomnieć. Pokręciliśmy się dwie godziny, zrobiliśmy rozpoznanie terenu i tyle.

W niedzielę stawiliśmy się na miejscu na otwarcie bram. Byliśmy zdeterminowani, żeby jak najszybciej zaliczyć kilka najważniejszych punktów programu, zanim do hal zawitają tłumy (jak się później okazało, pośpiech był zbędny, bo przez całą niedzielę było dość luźno).

  • Cyberpunk 2077

Na pierwszy ogień poszedł pokaz Cybrepunk 2077 (Kr4wi3c już w sobotę zaopatrzył się w odpowiednią koszulkę). Gra była w wersji demonstracyjnej, ale grana na żywo, dzięki czemu zobaczyliśmy kawałek faktycznej gry i to, jak z przeciwnościami losu radzą sobie postacie nastawione na hakowanie, a jak na siłę (mamy wrażenie, że wersja z hakowaniem będzie sporo zabawniejsza). Spodobało nam się to, co zobaczyliśmy. Szykuje się naprawdę interesujący tytuł. Jedno zastrzeżenie – polski dubbing jakoś nam tu nie pasuje. Ja w ogóle mam coś, co nazywam “syndromem Xardasa” – głos Tomasza Marzeckiego jednoznacznie kojarzy mi się właśnie z Gothicowym nekromantą. Jak słyszę go gdzie indziej, to zwyczajnie “coś mi nie pasuje”. Nic na to nie poradzę. Uważam, że mamy dobrych aktorów głosowych, ale jest ich za mało, przez co ciągle słyszymy te same głosy, tylko ukryte za innymi wirtualnymi facjatami. Krótko: w Cyberpunka będziemy grać na pewno, ale po angielsku. Jest to po prostu bardziej naturalny język dla tej produkcji.

  • Quest od CDP

CDP zorganizowało małą “grę terenową” dla odwiedzających. W gazetce informacyjnej, rozdawanej na targach, można było znaleźć miejsce na sześć pieczątek, otrzymywanych za wykonanie odpowiednich “zadań”. Polegały one na obejrzeniu pokazu CP2077, zagranie w Control (bez szału), Farming Simulator 19 (opanowaliśmy obsługę kombajnu) oraz Crossroads Inn (przyjemny builder/manager), zrobienie sobie zdjęcia w specjalnych funko-boxach oraz kupienie czegoś na giermaszu (nasze ściany wkrótce ozdobi obraz z puzzli, z Płotką na dachu). Za zebranie wszystkich pieczątek, otrzymywało się upominek – książeczkę z grą Incredible Adventures of van Helsing oraz chustę (a przynajmniej my to właśnie trafiliśmy). Całkiem fajna sprawa, zachęcająca do odwiedzenia wszystkich stoisk wydawcy.

  • Indyki na PGA

Gry niezależne miały całą swoją halę. Zdecydowanie było na czym zawiesić oko!

Elderborn od Hyperstrange

Bazujący na umiejętnościach gracza slasher, doprawiony starożytną walką przy heavymetalowej muzyce. Przygoda inspirowana klasykami gatunku FPP, w której nikt nie prowadzi gracza za rękę. Od października ubiegłego roku dostępny w EA. Coraz bliższy ukończenia. Chodzą słuchy, że z wczesnego dostępu wyjdzie na początku przyszłego roku.

Succubus od Madmind Studio

Najkrócej rzecz ujmując spin-off Agony, gry która była co najwyżej średnia. Succubus pozwoli wcielić się w rolę demonicznej kapłanki pożądania i użyć jej unikalnych umiejętności, by zemścić się na swoich wrogach. Ponownie będziemy mieli do czynienia z nastawionym na akcję horrorem, łączącym dynamiczną i brutalną walkę z intrygującą fabułą. Na uwagę na pewno zasługiwał wystrój stoiska, na którym można było ograć demko – wśród czaszek, oderwanych kończyn czy patrzących z gablot oczu. Najbardziej klimatyczne stoisko na całym PGA.

Gatewalkers od A2 Softworks

Kooperacyjna gra akcji z elementami RPG, w której gracz będzie przemierzał różne światy, by uratować swój. Przemierzymy w niej proceduralnie generowane światy, zmierzymy się z ich mieszkańcami oraz innymi wyzwaniami, takimi jak ekstremalne warunki pogodowe, toksyczna atmosfera czy brak wody. Walka w czasie rzeczywistym, nastawiona na umiejętności. Wyglądało obiecująco, czekamy i obserwujemy.

Hot Shot Burn od Artifex Mundi

Ta gra wpadła nam w oko już w sobotę, ale wtedy panował zbyt duży ruch, by przyjrzeć się jej na spokojnie. Wróciliśmy tam w niedzielę i udało nam się nawet posmakować rozgrywki. Jest to szybka, kolorowa, utrzymana w klimatach kosmicznego tv-show zwariowana gra imprezowa, gdzie na jednej planszy mamy do 4 graczy, którzy próbują, co oczywiste, powybijać się nawzajem. Do wyboru mamy kilku bohaterów, każdy z odmiennymi atakami, i zróżnicowane plansze, każda ze swoją mechaniką (teleporty, ukrywanie się w zbożu, ruchoma taśma z wybuchowymi beczkami to tylko początek długiej listy atrakcji). Gra jest bardzo szybka, więc nawet ci gracze, którzy odpadną na samym początku meczu, nie będą mieli czasu zacząć się nudzić. Jeden mecz trwa minutę-dwie (tak na oko), a cały turniej składa się z kilku takich potyczek. Nie jest to typ gier, które nas normalnie interesują, ale ta nas po prostu urzekła… W tej chwili Hot Shot Burn dostępne jest w Early Access na Steam i kosztuje 54zł, jest też na bieżąco aktualizowana o nowe elementy. W przyszłym roku ma ukazać się pełna wersja, również na konsole (PS4, Xbox). Obczajcie, bo warto.

Strona projektu: https://hsb.tv/

Steam: https://store.steampowered.com/app/801750/Hot_Shot_Burn/

  • Inne gry

Inne gry, które nas interesowały, to Doom Eternal, Wasteland 3 i Iron Harvest. Na Dooma i Iron Harvest nie udało nam się dostać (duże kolejki, nawet w niedzielę), ale Kr4wi3c poklikał chwilę w Wasteland 3 i chyba mu się podobało.

Grą, która wydała nam się intrygująca, było Bee Simulator. Na pochwałę zasługuje też sposób promocji produkcji – na ulotkach promujących tytuł znajdowała się instrukcja, jak przygotować “hotel” dla pszczół, a dodatkowo rozdawane były saszetki z nasionami, z których wyhodować można kwiaty dające dużo miodu. Do zasiania w ogródku lub na balkonie, ale niestety nie mamy ani tego, ani tego. Gra ukaże się dopiero w przyszłym roku.

Warto się zainteresować: https://beesimulator.com/

https://store.steampowered.com/app/914750/Bee_Simulator/

Było jeszcze Trine 4, ale że i tak w najbliższym czasie zamierzam to ograć (bardzo mi się podobały części 1 i 2), to nawet nie podchodziłam.

Nie mogło zabraknąć też oczywiście 11 bit Studios, które przyjechało promować Frostpunka (wraz z nowym DLC, zatytułowanym “The Last Autumn”) i ciepło przyjęte Children of Morta (które też mam na uwadze).

  • Inne atrakcje

Z innych atrakcji, na które się załapaliśmy, był pokaz cosplay, w którym wzięło udział 30 cosplayerów. Dominowały motywy z LoLa i Wiedźmina, ale wart uwagi był też pan z Dark Souls, Elfka z WoWa (Blood Elf Paladin – strój był naprawdę wyborny), Morrigan z Dragon Age czy… Ur-Shak z Gothica. Niektórzy prezentowali na scenie swoje stroje, wraz z krótką notką o tym, jak były robione, a niektórzy przedstawiali całe “scenki rodzajowe”. Wyszło to bardzo fajnie, przy niektórych można było się nieźle ubawić, a i poziom strojów był bardzo wysoki. Niestety nie można tego powiedzieć o prowadzącym, który nie odróżnia watów od voltów (cytuję: “3 waty albo wolty, nie wiem… trzy fał” – lekka żenada).

Sporo stoisk organizowało też konkursy, ale większość omijaliśmy – turniej wiedzy z Fortnite to nie nasza liga. Zatrzymaliśmy się raz, na zasadzie “ty stój tu i zobacz o co chodzi, ja idę szukać torby” (bo nam się zakupy przestawały mieścić do plecaków). Po chwili wracam, a tam pan prowadzący: “Kogo by tu teraz… O! Pan w koszulce Cyberpunka (wskazuje na Kr4wca). You are breathtaking! Zapraszam po nagrodę.” I tak oto wzbogaciliśmy się o pada. Śmiesznie.

Poszliśmy też na stoisko Komputronika, porozmawiać o laptopach gamingowych. Jeszcze do niedawna pomysł na taki sprzęt wydawał się nam zupełnie bez sensu, ale po przeanalizowaniu kilku modeli i scenariuszy uznaliśmy, że mocny laptop – w pewnych sytuacjach – faktycznie ma sens (chociaż nadal taniej wychodzi złożenie komputera stacjonarnego o podobnych parametrach, jeśli bierzemy pod uwagę tylko jednostkę centralną, bez peryferiów). Jest to na pewno temat do przemyśleń, jeśli chcielibyśmy przeskoczyć na następną generację sprzętu.

Dodatkowo sklepiki z asortymentem okołogrowym, czyli kubkami, poduszkami, brelokami, koszulkami, podkładkami itp, a także Pixel Boxy czy inne Mysterious Boxy. Udało mi się wyrwać koszulkę (damską!) z motywem Świata Dysku, więc ten punkt imprezy zaliczam do udanych.

  • Organizacyjne

Z kwestii organizacyjnych – zakwaterowanie mieliśmy w hotelu Ibis Poznań Stare Miasto (przy Moście św Rocha). To nie jest jakoś super blisko targów, ale bliżej nic nie było (albo było w kosmicznych cenach). Lokalizacja nie jest jednak zła – na targi można się dostać tramwajem (przystanek przy samym hotelu i drugi, przy samych targach, czas przejazdu ok 10 min), lub na piechotę, ok 25-30 min. Jest też stamtąd blisko na stare miasto, które również odwiedziliśmy przy okazji.

W przyszłym roku, jeśli będziemy się wybierać na PGA, to prawdopodobnie będziemy od razu celować w niedzielę, odpuszczając zupełnie sobotę. Ewentualnie VIP day czyli piątek, ale cena biletów trochę odstrasza (140zł vs 35-30zł za bilet na sobotę/niedzielę).

PS. Szykujemy hajsy na nowy aparat, bo zdjęcia robione srajfonami wychodzą, jak widać. I na nowe mieszkanie, z balkonem, żeby można było hodować roślinki dla pszczół.

Tags

Alexandretta

Kobieta gracz, która wie czego chce i dąży zawsze do tego by osiągnąć swój cel. Po godzinach pracy, z zapałem i piekielnymi ognikami w oczach biega po lochach i tłucze bogu ducha winne zombie i inne szkielety. Miłośniczka wszelkiej maści cRPG z wielką ilością współczynników, w których czuje się najlepiej. Notoryczne problemy z wyborem klasy i rasy bo wszystko jest fajne... W chwilach zwątpienia zatraca się przy dźwiękach mieczy, roztrzaskiwanych tarcz i okrzyków bojowych, słuchając wiking metalu z zimnej, niegościnnej, odległej Skandynawii. Czasem zdarzy jej się pograć w jakąś strategię bądź nawet w FPP, ale tylko na easy, żeby nie psuć sobie niepotrzebnie nerwów.

Related Articles

Back to top button
Close