Rzut okiem na...

This is the Zodiac Speaking – recenzja

Połączenie Ethana Cartera ze skradanką

Robert Hartnell jest dziennikarzem San Francisco Times badającym sprawę Zodiaca. Pewnego dnia odbiera tajemniczy telefon, a głos w słuchawce wypowiada słynne ‘Hello, this is the Zodiac speaking…’ To zdarzenie doprowadzi w końcu do konfrontacji dziennikarza z mordercą.
 
This is the Zodiac Speaking jest mrocznym thrillerem psychologiczno-detektywistycznym, w którym postać słynnego mordercy jest punktem wyjścia dla historii przedstawionej z perspektywy jednej z ofiar. Fabuła w dużej mierze opiera się na faktach, ale nie stanowi ich wiernej adaptacji. Autorzy czerpali ze źródeł i na swój sposób zinterpretowali niektóre wydarzenia i przedstawili je w nieco zmienionej i dopasowanej do gry formie. Podobnie sprawa wygląda z lokacjami, w których toczy się rozgrywka – były wzorowane na prawdziwych miejscach.
 
 
Gra posiada dwa tryby rozgrywki. Łączący fragmenty narracyjne z elementami akcji i skradanki, a także detektywistyczny – skupiający się na samej opowieści. Różnią się one od siebie zasadniczo tym, że w tym pierwszym łazi czarny pan w masce (Zodiak) i przeszkadza zbierać poszlaki do rozwiązania zagadki, a w drugim zbierasz poszlaki bez irytacji Zodiakiem, który kręci się po całej planszy jak beton w betoniarce.
 
Fabuła z początku sprawia wrażenie bardzo dojrzałej historii o Zodiaku, oraz rozgrywającym się w tle załamaniu protagonisty, który przez swoją chorą fascynację seryjnym mordercą stracił wszystko. Kobietę, pracę, życie. Niestety podczas rozgrywki historia zaczyna nam się rozmywać, a w dodatku jej zakończenie jest miałkie. Wszystko przez to, że główny wątek, który wskazuje nam na ruszenie tropem Zodiaka, ustępuje miejsca innemu, w którym bohater poddawany jest sesjom terapeutycznym, w których będzie się cofał do zbrodni popełnionych przez zabójcę, by ustalić przebieg rozegranych w nich wydarzeń i próbować uwolnić się od chorej fascynacji Zodiakiem.
 
 
Grałem oczywiście tak jak pierwotnie gra została zaprojektowana, czyli w trybie Seryjnego mordercy. W trybie tym podąża za nami Zodiak, który będzie nam utrudniał zadanie zbierania poszlak i badania śladów. Jego obecność nie wprowadza żadnego elementu zaskoczenia, czy zastraszenia. Najczęściej będzie nas irytował swoim głupim zachowaniem – niestety AI nie jest jego mocną stroną. Czasem potrafi nie zauważyć kucającego za przeszkodą gracza stojąc centralnie nad nim. Z tym Zodiakiem to się cuda czasem dzieją. Jak i z całą grą, która jest nie tyle zabugowana, co zwyczajnie niedopracowana. Nachodzące na siebie znaczniki w notatniku, zasłaniające się nawzajem pozycje w menu, momentami iluzoryczny wybór ścieżki dialogowej, czy źle podłożone materiały dowodowe to błędy, których można było uniknąć.
 
Gra nie jest do końca taka zła. Głównym jej problemem jest brak dopracowania. Sporo błędów dałoby się spokojnie wyeliminować, gdyby autorzy jeszcze trochę posiedzieli nad tym tytułem. Za to jej niewątpliwą zaletą jest niebanalna ścieżka dźwiękowa, tworząca fajny retro klimat i dobrze współgra z ascetyczną oprawą wizualną. W dodatku zmienia się dynamicznie w zależności od tego, co się dzieje, dzięki czemu wiemy kiedy trzeba uciekać i się chować, bo zostaliśmy zauważeni przez postać w czarnym kapturze.
 
 

This is the Zodiac Speaking to połączenie Ethana Cartera (sposób zbierania poszlak, ustalania chronologii wydarzeń) ze skradanką (uciekanie mordercy i chowanie się po ciemnych kątach) wykonane skromnym budżetem. Gra, której zabrakło kilku szlifów, a które pozwoliłyby na dopieszczenie produkcji. Szkoda. Póki co czekamy na dodatek i zobaczymy jakie zmiany przyniesie.

Grę do testów otrzymaliśmy od wydawcy.

Na koniec galeria rzeczy osobliwych 🙂

This is the Zodiac Speaking

Cena: 69.99 PLN
6.5

Grafika

6.0/10

Udźwiękownie

6.0/10

Muzyka

8.0/10

Grywalność

6.0/10

Plusy

  • Zodiak
  • Muzyka
  • Krótka

Minusy

  • Błędy i glitche
  • Krótka
  • Taka sobie historia
  • Irytujący Zodiak
  • i jego takie sobie AI

Kr4wi3c

Niepoprawny marzyciel, słuchający na codzień dziwnie nie wpadającej w ucho muzyki z gatunku tych ostrzejszych, grający z reguły we wszelkiego rodzaju FPS'y podszyte lekko warstwą cRPG ale nie pogardzający też cRPG pełną gębą oraz raz na jakiś czas jakąś przygodówką z rodzaju tych starszych.

Related Articles

Back to top button