Film | Książka | Muzyka

Alice in Borderland

Obejrzałam ostatnio „Alice in Borderland” na Netflixie. Na IMDB ktoś określił to jako „Escape Room meets Battle Royale” i jest to całkiem trafne określenie, ja bym do tego dodała jeszcze elementy survivalu. Dosyć mroczne i brutalne momentami, ale to w końcu walka o przetrwanie.

W skrócie sprawa wygląda tak, że z Tokio nagle znikają (prawie) wszyscy ludzie, i żeby przetrwać w nowej (alternatywnej?) rzeczywistości trzeba brać udział w grach, które odbywają się na specjalnych arenach porozrzucanych w mieście. Wygrana daje przepustkę na kilka kolejnych dni życia. Jak ci się dni skończą – umierasz. Jak przegrasz grę – umierasz. W trakcie samej gry też możesz oczywiście umrzeć. Proste.

Same gry są fajnie zaprojektowane. Są różne ich rodzaje, od logicznych, przez wytrzymałościowe po takie, które igrają z uczuciami uczestników. I dopóki nie zakończy się rejestracja uczestników na danej arenie, nie wiadomo, na jaką grę się trafiło, nie można więc sobie wybierać. W ramach ciekawostki powiem tylko, że rozwiązanie jednej z zagadek logicznych było mi znane, bo miałam ją… na teście rekrutacyjnym do ostatniej pracy.

Bohaterowie, których śledzimy, stawiają sobie za cel dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi i jak (o ile w ogóle) można się stąd wydostać. Ponieważ jest to produkcja japońska, a nie amerykańska, trudniej jest przewidzieć, co się wydarzy. Dobrze mi się ten serial oglądało i z chęcią obejrzę drugi sezon, jeśli powstanie.

Format: 8 odcinków po ~50 min

 

 

Alexandretta

Kobieta gracz. Po godzinach pracy, z zapałem i piekielnymi ognikami w oczach biega po lochach i tłucze bogu ducha winne zombie czy inne szkielety. Miłośniczka wszelkiej maści cRPG. Notoryczne problemy z wyborem klasy i rasy, bo wszystko fajne... W chwilach zwątpienia zatraca się przy dźwiękach mieczy, roztrzaskiwanych tarcz i okrzyków bojowych, słuchając wiking metalu z zimnej, niegościnnej, odległej Skandynawii. Czasem zdarzy jej się pograć w jakąś strategię bądź nawet w FPP, ale tylko na easy, żeby nie psuć sobie niepotrzebnie nerwów.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to top button