Przed premierą

Liberated – graliśmy w demo

Cyberpunkowa opowieść noir o buncie w niedalekiej, dystopijnej przyszłości.

Pierwszy raz Liberated widziałem chyba na ostatnim Pixel Heaven. Fajnie to wyglądało, takie nieco inne od większości rozpikselowanych indyków. W dodatku ciemne i mroczne, utrzymane w stylistyce noir i cyberpunk. Od tamtej pory chciałem cholernie w to zagrać.

Niedawno była ku temu okazja, ponieważ autorzy udostępnili na Steamie demo. Co prawda na max 20-30 minut zabawy, ale pozwalało mniej więcej przekonać się czym będzie ten tytuł i czy warto na niego czekać.

No więc… Liberated to przede wszystkim wizjonerskie połączenie gry i komiksu. Akcja gry w całości rozgrywa się na interaktywnych kartach. Z kadru na kadr ręcznie rysowana powieść wizualna przechodzi płynnie w dwuwymiarową grę akcji.

Gracz zmierzy się z cyberpunkową opowieścią noir o buncie w niedalekiej, dystopijnej przyszłości. Rozpoznawanie twarzy. System oceny obywateli. Tak prezentuje się świat gry, w którym społeczeństwo jest trzymane w ryzach technologii. Grupa bojowników o wolność sprzeciwia się nowemu porządkowi, ale czy rewolucja naprawdę jest warta swej ceny?  Liberated pozwoli na poznanie historii z różnych perspektyw. Gracz wcieli się w osoby stojące po obu stronach ideologicznego konfliktu.

Premiera w drugim kwartale tego roku (na pecetach i Switchu).

 

 

Tags

Kr4wi3c

Niepoprawny marzyciel, słuchający na codzień dziwnie nie wpadającej w ucho muzyki z gatunku tych ostrzejszych, grający z reguły we wszelkiego rodzaju FPS'y podszyte lekko warstwą cRPG ale nie pogardzający też cRPG pełną gębą oraz raz na jakiś czas jakąś przygodówką z rodzaju tych starszych.

Related Articles

Back to top button
Close