Film & Książka

Długa Ziemia, Długa Wojna – czyli tam i z powrotem po światach równoległych

Codzienność. Wstajesz rano, idziesz do pracy, wracasz, jesz obiad, siedzisz przed tv, idziesz spać. I tak w kółko. Jesteś zwykłym, szarym człowiekiem, jednym z miliardów… Płacisz podatki, spłacasz kredyty, martwisz się o przyszłość swoją i dzieci, o to czy za miesiąc nadal będziesz miał pracę by móc wyżywić rodzinę…
Nagle ludzkość dowiaduje się, że istnieje wiele Ziem, wiele światów równoległych, sióstr znanej nam Ziemi, w różnych wariantach, dziewiczych, żyznych, obfitych w pożywienie, nieskażonych cywilizacją, czekających tylko na odkrycie i zasiedlenie… Wiele, wiele milionów światów, po których człowiek może swobodnie podróżować i za pomocą prostego urządzenia, przenosić się na dowolne równoległe Ziemie.

Co byś zrobił w takiej sytuacji? Został w domu i dalej robił swoje, tam, gdzie znasz wszystko i wszystkich? Czy raczej dołączył do grup badawczych, by wyruszyć w nieznane? A może założyłbyś i poprowadził grupę pionierów-osadników, by zbudować nową społeczność wedle własnych wizji na jednej z Ziem, i wiódł spokojne, dostatnie życie wśród zieleni i pól? Jak będą sobie radzić ci, którzy tak właśnie postąpili? Z jakimi problemami będą się borykać?
A co na to rząd? Czy będzie próbował chronić tych, którzy pójdą w nieznane, czy raczej obejmie opieką pozostających na Ziemi Podstawowej? Jak się zachowa, jakie podejmie działania?
Co kryją w sobie wszystkie te światy? W ilu różnych kierunkach poszła ewolucja? Ile inteligentnych gatunków wytworzyła? Jakie katastrofy spotkały inne światy, których ludzkość uniknęła?
Autorzy stworzyli bardzo ciekawą koncepcję. Człowiek naprawdę może się rozmarzyć czytając – chciałoby się rzucić wszystko w cholerę i iść tam, gdzie nikt wcześniej nie był, wraz z grupą osadników własnoręcznie zbudować sobie dom i mieszkać, nie martwiąc się o nic i korzystając z dobrodziejstw i możliwości Długiej Ziemi (tak bowiem nazywany jest ciąg światów równoległych).
“Długa Ziemia” opowiada o początkach tej nowej ery w dziejach, oraz o wyprawie badawczej Joshuy oraz Lobsanga (zaawansowana sztuczna inteligencja w niemal ludzkiej postaci), którzy mają na celu zbadanie Długiej Ziemi (o ile to w ogóle możliwe, biorąc pod uwagę wielość światów).
“Długa wojna” to kontynuacja, jej akcja toczy się 25 lat od dnia przekroczenia (czyli od momentu otwarcia się bram Długiej Ziemi). Śledzimy losy osadników, decyzje i działania rządów, wyprawy badawcze, próby uporządkowania światów i ludzi, a także poznajemy nowe rozumne stworzenia i ich cywilizacje…
Długa Ziemia otwiera cały szereg nowych możliwości (takich jak wysyłanie sond kosmicznych bez konieczności ich wystrzeliwania i przedzierania się przez atmosferę i grawitację, korzystając ze szczelin, czyli przerw w łańcuchu światów), ale też tworzy zupełnie nieznane problemy i sytuacje, z którymi ludzie muszą sobie radzić (jak chociażby nawiązanie stosunków z mieszkańcami innych światów).
Książki czyta się przyjemnie. Z jednej strony mamy lekkie s-f, z drugiej jednak potężne studium ludzkiej natury i „co-by-było-gdyby…”. Mi bardziej do gustu przypadła druga część – „Długa wojna” – prawdopodobnie dlatego, że jest w niej więcej elementów „kolonizatorskich” i cała sytuacja jest już bardziej rozwinięta, dojrzalsza. W tej chwili mogę powiedzieć, że podobało mi się to, co czytałam. Na pewno też wrócę do tych książek co najmniej raz – by wyłapać to, czego nie wyłapałam za pierwszym razem (a jestem przekonana, że jest sporo takich elementów).

Tags

Alexandretta

Kobieta gracz, która wie czego chce i dąży zawsze do tego by osiągnąć swój cel. Po godzinach pracy, z zapałem i piekielnymi ognikami w oczach biega po lochach i tłucze bogu ducha winne zombie i inne szkielety. Miłośniczka wszelkiej maści cRPG z wielką ilością współczynników, w których czuje się najlepiej. Notoryczne problemy z wyborem klasy i rasy bo wszystko jest fajne... W chwilach zwątpienia zatraca się przy dźwiękach mieczy, roztrzaskiwanych tarcz i okrzyków bojowych, słuchając wiking metalu z zimnej, niegościnnej, odległej Skandynawii. Czasem zdarzy jej się pograć w jakąś strategię bądź nawet w FPP, ale tylko na easy, żeby nie psuć sobie niepotrzebnie nerwów.

Related Articles

Back to top button