Słabo już pamiętam te czasy, kiedy startowaliśmy z blogiem. Było to już lat temu z sześć czy z siedem. Pierwsze pomysły na stworzenie własnego miejsca w sieci zakwitły gdzieś w okolicach zimy 2014. Niedługo później, w kwietniu chyba, projekt ruszył. Ale co to był za start! Odwiedzało nas wtedy chyba z 6 osób miesięcznie (w porywach do 10), z czego przynajmniej połowę stanowiły boty
Już nawet braliśmy pod uwagę, żeby rzucić to w diabły, bo to bez sensu skoro nas nikt nie czyta. Zamiast tego jednak postanowiliśmy powalczyć i wprowadzić szereg zmian. Po pierwsze silnik, z ociężałej i mało seo-friendly Joomli na Wordpress. Potem poszła optymalizacja SEO, która sporo dała i przełożyła się na wyświetlenia. Zaczęliśmy też publikować więcej wpisów.
Początkowo nie mieliśmy za bardzo pomysłu jak prowadzić bloga i na czym się skupiać. Zapanował przez to straszny miszmasz. Brakowało pomysłu przewodniego, jak i w którym kierunku go rozwijać. No i przede wszystkim, o czym pisać. No bo o newsach to nie. Pogrążeni w pracy zawodowej średnio mamy czas na wynajdowanie ciekawych wiadomości, o których już i tak dużo wcześniej napisały wszystkie mainstreamowe serwisy. Bez sensu więc to powtarzać, trzeba było szukać innej drogi.
Z biegiem czasu pomysł na prowadzenie bloga sam się wykrystalizował. Gdzieś pomiędzy pisaniem newsów o kolejnym symulatorze z unikalną i ekscytującą rozgrywką, a recenzjami – głównie ciekawszych (naszym zdaniem) indyków oraz gier z segmentu AA. Do tego trochę książek i filmów, a czasem coś z zupełnie innej beczki, bo nie samymi grami człowiek żyje.
Póki co nadchodzący rok zapowiada się dość ciekawie. Mamy kilka (mamy nadzieję) ciekawych projektów w przygotowaniu. Jest też szansa, że imprezy gamingowe (i nie tylko) w końcu dopiszą, i w związku z tym wybierzemy się na kilka wycieczek, z których będzie można zrobić ciekawy materiał. A póki co dziękujemy, że do nas zaglądacie i z optymizmem patrzymy w przyszłość