Main menu

Interstate ’76 – Somewhere in the Southwest

Dzisiaj przeniesiemy się w alternatywne lata ’70, gdzie USA jest pogrążone w kryzysie paliwowym, a po drogach szaleją zmotoryzowane gangi. Gdzie otaczający nas świat przypomina krajobrazy żywcem wyjęte z dwóch pierwszych części Wściekłego Maksa. Gdzie będziemy walczyć o ostatni kawałek złomu, by samemu nie stać się złomem. Tak oto w skrócie przedstawia się świat, w którym przyjdzie nam szukać sprawiedliwości, a raczej zemsty. Nasz bohater przypadkowo wplątuje się w całą historię; ginie bowiem jego siostra – zamordowana z zimną krwią przez bossa jednego z gangów. Groove wyrusza więc na poszukiwanie prawdy, mordercy i sprawiedliwości. Nie jest on jednak typem wojownika, który sam z flagą na kasku porywa się na kupę wrogów. Nie zmienia to jednak faktu, że szybko odnajduje się w zupełnie nowej sytuacji. Towarzyszy mu Taurus – dzielny kompan, partner jego siostry – Jade oraz mechanik, złota rączka, który nie ma zbyt równo pod sufitem, bądź w dzieciństwie coś ciężkiego spadło mu na głowę – Skeeter. Ten ostatni praktycznie każdy zebrany przez nas po drodze złom jest w stanie naprawić. Dotyczy to również naszego pojazdu, o który musimy dbać, by nas nie zawiódł. Sam samochód zresztą to drugi bohater w całej naszej przygodzie. Picard Piranha – wspaniały, oldschoolowy krążownik szos, napędzany potężnym motorem 12v – gdy usiądzie się za jego kierownicą rzeczywiście ma się wrażenie, że to nie są przelewki tylko kilkutonowy kolos, potężnie uzbrojony.

Czytaj więcej

Blast Chamber The 3D Rotatable Deathmatch

Z Blast Chamber po raz pierwszy zetknąłem się, o ile się nie mylę, w ‘97 roku. Demo tej gry było dołączone do któregoś ówczesnego numeru Gamblera, którego wtedy ochoczo kupowałem i czytałem. I tak się złożyło, że któregoś razu z braku lepszych zajęć sięgnąłem po płytę z wersją demonstracyjną tejże gry. Po uruchomieniu jeszcze nic nie zapowiadało tego, co się miało zaraz zacząć i czego będę świadkiem. Ot ekran startowy – nic niesamowitego, dwa tryby, dwie plansze – trochę mało. Sytuację poprawiał fakt, że dało się grać we czterech na jednym komputerze. I całe szczęście, bo grając samemu mamy do czynienia z zupełnie inną grą.

Czytaj więcej

Słów kilka o co chodzi

Napograniczu.net to gry, planszówki, filmy, książki, wydarzenia z perspektywy pary po trzydziestce.

Kontakt

Chcesz się z nami podzielić ciekawym tematem?
Robisz grę i chciałbyś żebyśmy o niej napisali?

Skontaktuj się z nami:

kontakt@napograniczu.net