Main menu

Książka na podstawie gry planszowej? Czemu nie!

To ciekawe, co czasami można znaleźć na bibliotecznych półkach. Gdy zobaczyłam „Osadników z Catanu” byłam nieco zdziwiona, bo wiedziałam że jest taka gra planszowa, ale o istnieniu książki nie miałam pojęcia. Wypożyczyłam ją oczywiście.

Wyszła z tego całkiem zgrabna i ciekawie napisana historia. Śledzimy losy grupy osadników, którzy, mając dość nieprzyjaznego środowiska, głodu i chłodu, a także zamartwiania się o przyszłość swoją i potomków, słuchają opowieści pewnego handlarza o wyspie żyznej, ciepłej, niemal idealnej… Postanawiają zaryzykować i wyruszyć w podróż by odmienić swój ciężki los. Po długiej i trudnej podróży trafiają… Nie całkiem tam gdzie zamierzali.

Tak więc mamy niezbadaną wyspę i garstkę śmiałków z kilkoma podstawowymi narzędziami. Muszą stworzyć swój nowy dom, a właściwie odtworzyć cywilizację. Obserwujemy cały proces tworzenia tego nowego miejsca na świecie, dylematy osadników, ich codzienne problemy, waśnie i ugody, wzloty i upadki. Zostało to naprawdę fajnie pokazane, ze szczegółami.

Przyznam że na początku opowieść wciągnęła mnie naprawdę mocno. Książka ma słuszną objętość (800 stron), mimo to czyta się ją całkiem szybko. Jak na mój gust końcówka nieco przydługa (i tak już wiemy w jakim kierunku wszystko zmierza). Niemniej „Osadników” wspominać będę miło i chętnie polecać.

Podziel się...Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on Tumblr0Share on Google+0Share on Facebook0Email this to someone

Kobieta gracz, która wie czego chce i dąży zawsze do tego by osiągnąć swój cel. Po godzinach pracy, z zapałem i piekielnymi ognikami w oczach biega po lochach i tłucze bogu ducha winne zombie i inne szkielety. Miłośniczka wszelkiej maści cRPG z wielką ilością współczynników, w których czuje się najlepiej. Notoryczne problemy z wyborem klasy i rasy bo wszystko jest fajne... W chwilach zwątpienia zatraca się przy dźwiękach mieczy, roztrzaskiwanych tarcz i okrzyków bojowych, słuchając viking metalu z zimnej, niegościnnej, odległej Skandynawii. Czasem zdarzy jej się pograć w jakąś strategię bądź nawet w FPP, ale tylko na easy, żeby nie psuć sobie niepotrzebnie nerwów.

Słów kilka o co chodzi

Napograniczu.net to gry, planszówki, filmy, książki, wydarzenia z perspektywy pary po trzydziestce.

Kontakt

Chcesz się z nami podzielić ciekawym tematem?
Robisz grę i chciałbyś żebyśmy o niej napisali?

Skontaktuj się z nami:

kontakt@napograniczu.net